piątek, 13 listopada 2015

Komin dla mnie i ...

Witam serdecznie......
Jak ten czas leci dwa tygodnie minęły, a ja zbyt wiele nie zrobiłam. Uszyłam jedną pettiskirt, która poszła już w świat, druga się szyje, a trzecia skrojona czeka na swoją kolej.
W międzyczasie zrobiłam swój pierwszy komin z wełny wydziergany na rękach. Troszkę mało wełny kupiłam ale jakoś dałam radę - ogólnie jestem zadowolona z efektu. Tym bardziej że prułam go chyba z 10 razy zanim skończyłam. 
Oto efekt:



I na wyzwanie w SZUFLADZIE
miałam zrobić torebkę jednak awaria maszyny pokrzyżowała mi plany i nie zdążyła bym jej uszyć więc zrobiłam osłonkę ("komin") na butelkę wina na Święta.
 





A i na koniec mój leniuch, który ciągle jest głodny(nie mam pojęcia kto go jeszcze dokarmia bo u nas dostaje tylko zalecaną dawkę dzienną karmy)a efekty widać na zdjęciu.

Pozdrawiam.

1 komentarz: