środa, 6 lipca 2016

Czy to koniec?

I znowu mnie nie było kilka miesięcy.
Żeby blogować trzeba mieć na to czas i nie oszukując się trzeba potrafić. Ja niestety nie mam czasu na blogowanie oraz tego też nie potrafię. Tak więc postanowiłam wklejać tu tylko fotki ewentualnie z króciutkim wpisem.
Zapraszam również na mój instagram https://www.instagram.com/kasm_ma/ i Fanpage gdzie również mało mnie tam ale się rozwijam i niebawem nowe wpisy https://www.facebook.com/Kasm-Ma-1576193836038906/.
A więc zapraszam chętnych i do zobaczenia.

sobota, 12 marca 2016

Nowe pettiskirt

Pod koniec lutego szyłam nowe spódniczki pettiskirt. Powstało pięć, trzy na zamówienie i poszły w świat, a dwie od tak dla jakieś "zaginionej" księżniczki. Oczywiście jak to ja zdjęć wszystkim nie zdążyłam zrobić.






 Teraz jestem pochłonięta nowym projektem i wcale nie związanym Wielkanocą, a  w głowie kłębią mi się jeszcze dwa nowe projekty.
Pełna nadziei, że wszystko potoczy się w końcu właściwym torem rozpoczynam w końcu weekend i idę odpocząć.
Do zobaczenia niebawem - mam nadzieję że jeszcze przed świętami.

środa, 24 lutego 2016

Pomoc mamie w małym mieszkaniu

Niedawno przyszła do mnie znajoma z problemem. Jej córka codziennie chciała żeby budowała jej namiot. Pamiętacie te budowle w domu z krzeseł, koców, a potem do obiadu nie było jak usiąść. Te błagania " Mamo nie psuj namiotu ja się bawię." i ten płacz. Tak samo było w tym przypadku. Postanowiłam pomóc.
Ponieważ w mieszkaniu jest za mało miejsca na tipi stwierdziłam że może stół się nada. Przeszukałam internet i wpadłam na super pomysł - obrusodomek (tafeltent czyli namiot na stół). W internecie można znaleźć kilka wzorów jednak mała klientka miała swoje wymagania. I w ten sposób powstał mój projekt. A ponieważ namiot na stół wielu osobą spodobał się postanowiłam ten pomysł wprowadzić do mojej oferty.
Oto wyniki pierwszego namiotu.Powstał jeszcze drugi lecz niestety poszedł już w świat bez zrobienia zdjęć.










Pozdrawiam.

niedziela, 21 lutego 2016

Leniwa niedziela

Ostatnie dwa tygodnie miałam dość pracowite dlatego też byłam nieobecna. Jeszcze troszkę pracy i będę bliżej zrealizowania swoich marzeń. Nie bacząc na przeciwności losu i brak wsparcia cały czas dążę do jednego celu. Niebawem będę mogla pochwalić się moimi początkami w sieci. Ale to może w następnym poście - zobaczymy. Dzisiaj odpoczywam, bo jak mawiała moja babcia "niedzielna praca w gówno się obraca".
Tak więc jest herbatka, dobra książka, lampka wina i bajki z córką bo niestety spacerki odpadają - choroba dopadła i nie chce odpuścić.


 W tygodniu podczas choroby moja mała artystka namalowała obraz i zrobiła mi słoik na herbatę.



Pozdrawiam.

czwartek, 4 lutego 2016

Tłusty czwartek - będzie się działo

Witam wszystkich bardzo serdecznie w ten piękny dzień pączkowej rozpusty.
 U nas jednak zamiast typowych pączków(które chyba jednak zrobię na Podkoziołek) od rana smażyłam oponki.



Tak więc nic innego mi nie pozostaje jak zrobić sobie kawkę i oddać się mojej małej słodkiej rozpuście.
O kaloriami nie ma co się martwić bo przecież od jutra można przejść na dietę albo wyjść z dziećmi na spacerek, potańczyć z nimi.


Życzę Wszystkim smacznego.

niedziela, 17 stycznia 2016

Moja nowa miłość - decoupage

Dzisiaj z Natalką zabrałyśmy się za robienie prezentów dla babci i dziadka.
Był to mój pierwszy kontakt z decoupage lecz nie mojej małej księżniczki, która  chodziła w szkole na kurs. Tam jednak nie robiła nic na drewnie. Może nie wyszło super idealnie ale jesteśmy z siebie dumne.
 A oto nasze dzieła:









Nasze prace zgłaszamy do wyzwania w Klubie Twórczych Mam
 
I jeszcze prace Natalki robione w szkole.


Pozdrawiam.

sobota, 16 stycznia 2016

Pettiskirt

Zakochałam się w tych spódniczkach kiedyś przeglądając blog http://edu-mata.blogspot.com/
Edu-mata dała mi namiar na tutka TUTAJ i tak się zaczęła moja przygoda z pettiskirt. Pierwsze które uszyłam były poszukiwaniem własnej metody szycia i o wszystkie wzbogaciła się moja księżniczka 


oraz jej wszystkie kuzynki (tu zdjęć brak) 
Wszystkie inne spódniczki, które uszyłam wcześniej poszły już w świat a zdjęć już nie mam. Dlatego dzisiaj przedstawiam spódniczki które jeszcze nie znalazły swoich właścicielek.







Pozdrawiam.

środa, 13 stycznia 2016

Fluttershy Equestria Girls - moja wersja

Dzisiaj moja mała księżniczka bawi się na baliku w szkole. Bardzo chciała być fluttershy z serii Rainbow Rocks.
 Więc żeby spełnić marzenie córki zamówiłam materiały 27 grudnia poleconym In post. Niestety stoczyłam z nimi batalie ponieważ przetrzymywali moje paczki w sortowni w Poznaniu. Po kilku telefonach  i złożeniu reklamacji dostałam paczki 8 stycznia. Niby cały weekend na uszycie, ale w sobotę byliśmy na 18, w niedzielę WOŚP. W poniedziałek miałam kilka pilnych spraw do załatwienia, a wieczorem byłam tak padnięta że nic by z szycia nie wyszło. Zabrałam się więc wczoraj, a tu niespodzianka - maszyna odmówiła współpracy. I tak pokonując wszystkie przeciwności losu powstała moja wersja fluttershay.












Do zobaczeni wkrótce.